Rozdział VII – Jesteś dla mnie całym światem.

Drodzy czytelnicy. 

Przepraszam, że tak dawno nie było mnie tutaj oraz na waszych blogach. Zaniedbałam was kompletnie. Wiązało się to trochę z rokiem szkolnym, brakiem czasu, potem była cały czas na wakacjach i jakoś tak się poskładało, że ostatnie czego chciałam to napisać nowy rozdział. Dzisiaj powracam po długiej przerwie myślę, że z dość kiepskim rozdziałem. Jednak chciałam dokończyć parę myśli w jednym rozdziale i wyszło takie nic, jednak obiecuję wam, że jak tylko przetrawicie ten rozdział będzie tylko lepiej. Pozdrawiam. Fenyloetyloamina 

——————————————————————————————————————–

Piątek. Jak to mówią: weekendu początek. Maks dwa dni temu wrócił ze zgrupowania. Artur wychodził dzisiaj ze szpitala. Życie w końcu przybrało spokojnego tępa. Ja siedziałam w szkolnej ławce z Natalią, która jak zwykle była myślami wszędzie tylko nie tam gdzie trzeba. 

- Jak mogłaś Maksowi nie powiedzieć o Szymonie?!

-Powiem mu dzisiaj. – powiedziałam.

- I myślisz, że nie zada ci pytania dlaczego nie powiedziałaś mu tego od razu?!

- Nie powiedziałam mu… Nie nie powiedziałam mu, bo nie chciałam go martwić.

- Noo teraz to ci powiem, że w ogóle nie ma powodów do zmartwień…

- Przez ciebie mam wyrzuty sumienia! – krzyknęłam.

- Proszę? – zapytała nauczycielka.

- Nie. Nic. Przepraszam. – powiedziałam speszona.

To była moja ostatnia lekcja. Po niej umówiłam się z Maksem, który czekał na mnie niedaleko. Musiałam mu powiedzieć. Nie było sensu tego ukrywać, a jakby dowiedział się od kogoś innego… mogło być tylko gorzej. Dzwonek, szatnia, drzwi. Dzień jak co dzień. Maks już na mnie czekał. Zawsze wydawało mi się, że dziewczyny na niego patrzą. Co więcej zazdroszczą mi go. Maks był jak to się mówi ”fejmem”. Każdy wiedział kim jest, gdzie gra. O jego sukcesie też zapewne wieść się rozeszła szeroko. Każda dziewczyna chciała go mieć. Każda, a on był tylko i wyłącznie mój. Seksowny, wysportowany, człowiek sukcesu i co najważniejsze wszystko od podstaw wypracował sobie sam. Nikt niczego mu nie podawał na tacy. Nigdy nie był bogaty, nigdy nie szedł po trupach do celu, nigdy nie patrzył na nikogo ślepo. Miałam prawdziwy skarb.

- Cześć mój najlepszy chłopaku na świecie. – powiedziałam, a on dał mi całusa.

HEART IT | via Tumblr

- Witam najlepsza dziewczyno na świecie. Czym zawdzięczamy tak dobry humor?

- A nic. Tak na lekcji rozmyślałam sobie o nas i ….

- I…

- Tak myślę, że ostatnio dużo się wydarzyło złego jak i dobrego i przydałaby się jakaś odskocznia. Co powiesz na dyskotekę? Dzisiaj,  21:00, ty i ja? – powiedziałam uśmiechając się do niego. 

- Myślę, że to bardzo, ale to bardzo dobry pomysł. Przyda nam się trochę rozrywki, szczególnie, że dawno się nie widzieliśmy. – powiedział delikatnie ujmując moją rękę w swoją. Bez wątpienia jest najlepszym facetem na tej ziemi. 

*

O godzinie 16:00 zabrałam się do robienia makijażu, układania włosów, wybierania kreacji. Postawiłam na elegancką, stylową, czarną mini sukienkę, czarne rajstopy, czarne koturny. Na koniec swoją atrakcyjność podkreśliłam spryskując się zmysłowym Coco Channel. Mój kierowca zawiózł nas pod klub. Impreza była niesamowita, klubowa muzyka, tłum ludzi. Bar, parkiet, bar, wódka, parkiet. Kolorowe światła mieniły się w oczach. Maks delikatnie przyciągnął moje biodra do swoich. Spojrzałam mu w oczy uśmiechając się. Odwzajemnił mój uśmiech. Zaczęliśmy się namiętnie całować, nie przestając kołysać się w rytm muzyki. Uwielbiałam, gdy całował mnie w usta, szyję…. Rankiem obudziłam się otulona w kołdrę. Maks patrzył na mnie jakby była jego całym światem. Po chwili odwrócił się bez słowa.

- Co się stało?

- Nie mogłem ci tego od razu powiedzieć, bo nie miałem odwagi. Nie mogę jechać z tobą na wakacje…

- Ale obiecałeś, że tym razem…

- Muszę być obowiązkowo na zgrupowaniu. Wiem. Obiecałem. Nawaliłem. Nic nowego. Nie sądziłem, że będę grać w kadrze.

- Nie mówię, że rozumiem do do końca, ale wiem jak ważna jest dla ciebie gra w reprezentacji. Tylko mam prośbę.

- Jaką?

- Nigdy nic nie obiecuj. – powiedziałam odwracając się plecami do niego. 

- Jesteś bardzo zła? 

- Nie jestem. Trochę mi smutno, bo nigdy nie spędziliśmy ze sobą wakacji, a one miały być wyjątkowe, ale wiem, że tobie też jest tego żal. – powiedziałam po czym nastała chwila ciszy. – Maks? 

- Co? 

- Też muszę ci coś powiedzieć. Kiedy do mnie dzwoniłeś podczas zgrupowania nie byłam w cale u Artura. Owszem byłam w szpitalu, ale nie u niego. 

- W takim razie u kogo? 

- Gdy byłam na Balu wiosennym poznałam takiego chłopaka, potem spotkałam go na rynku rozmawialiśmy chwilę po czym na moich oczach potrąciło go auto….

- Dlaczego mnie okłamałaś? 

- Nie wiem. Bałam się, że sobie pomyślisz za dużo.. 

- Myślisz, że teraz nie myślę sobie za dużo? 

- Bez powodu. 

- To dlaczego mnie okłamałaś? Gdybyś od razu powiedziała prawdę przeszedłbym obok tego obojętnie, ale …..

- A dlaczego ty mi od razu nie powiedziałeś o tym, że po raz kolejny mnie zostawiasz na wakacje?! 

- Ale nie okłamałem cię. Nie okłamałem cię dla jakiegoś chłoptasia. – powiedział po czym wstał, zabrał ubrania i wyszedł. 

9 Komentarze

  1. Nareszcie nowy rozdział :)
    Niestety rozstania na dłuższy okres czasu źle się kończą. Rozdział nawet ok :)

  2. „Najlepszy facet na ziemi”, a niektórzy mówią, iż takich nie ma :) Masz Ci los, aż przypomniał mi się blog na którym już dość dawno byłam, a potem chyba nawet szukałam i znikł… Alice i Jasper miłość, która trwa wiecznie – jakoś to tak leciało. Ta nie musi trwać wiecznie (bo bohaterowie to nie wampiry), ale najpewniej takiej ów dorównuje. Jednak nawet wśród najlepszych relacji potrafi się zdarzyć „ten moment”…

  3. Kochana,
    cieszy mnie to, iż powróciłaś do naszego skromnego, blogowego świata ;) Brakowało mi Ciebie w nim, wiesz?
    Uważam, że Twoja własna krytyka nie jest trafna, chociaż w tym rozdziale wszystko działo się jednak trochę zbyt szybko. W szczególności mam tutaj na myśli moment dyskoteki i natychmiastową zmianę w postaci przeniesienia się czasowo do następnego ranka. Mimo wszystko, rozdział mi się podobał.
    I muszę też całkiem szczerze przyznać, że żal mi Maksa i Nicol. Tworzą fajną parę, ale nie potrafią się dogadać. Maks chce spełniać swoje marzenia i chociaż rozumiem też częściowo rozgoryczenie dziewczyny, to jednak powinna wspierać swojego chłopaka. Jeśli kogoś naprawdę kochamy, to czasem musimy też odpuścić. Odpuścić na rzecz tej drugiej osoby. Zrezygnować z czegoś. Bo nie zawsze wszystko może pójść po naszej myśli. A Maks mógł w sumie bardziej wysłuchać swoją dziewczynę, a nie od razu na nią naskoczyć… To też nie było fair.
    Cóż, jestem ciekawa, co będzie dalej.
    Pozdrawiam serdecznie!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.