Rozdział XII – Nigdy nie chciałam Cię stracić, a gdybym musiała wybrać, wybrałabym Ciebie, więc zostań, proszę, zostań na zawsze, bo bez ciebie moje serce przestanie bić

Próbowałam pogadać z mamą na temat Maksa, Szymona, mnie. Na daremno. Co chwilę ktoś do niej dzwonił przerywając naszą rozmowę. Zrezygnowane postanowiłam pójść do pokoju poczytać książkę, co też wychodziło średnio, ponieważ kompletnie nie mogłam się skupić, widziałam literki, słowa, ale mój mózg nie mógł tego poskładać w jedną całość, która przekazuję jakąś treść. Po godzinie przeszłam na laptopa, weszłam na fejsa zobaczyłam wiadomość. Wiadomość od Szymona.

- Chyba się dzisiaj minęliśmy… -napisał.

- Nie czułeś potrzeby przywitania się ze mną.

- Nie wiedziałem czy…

- Czy… ?

[music] 

- Jesteś na mnie zła? – zapytał, a ja zamknęłam laptopa. Nie zamierzam z nim pisać. Nie zamierzam się z nim zadawać. Nie, nie, nie. Koniec. Postanowiłam się zdrzemnąć. Nawet nie wiem ile spałam może 15 minut, może pół godziny, może godzinę. Jedno wiem na pewno, gdy się obudziłam na moim krześle siedział Maks czekający aż otworzę powieki.

teen wolf | Tumblr

- Co ty tutaj robisz? – zapytałam zaskoczona.

- Przyszedłem z tobą porozmawiać. Proszę nie wyrzucaj mnie. Daj mi chociaż 10 minut.

- Długo tutaj siedzisz?

- Może z 10 minut. Wiesz…

- Co wiem? – powiedziałam poirytowana.

- Gdy powiedziałaś mi prawdę poczułem zazdrość, wiem była ona przesadzona, ale zrozum. Żaden chłopak nie będzie się bez interesowanie z tobą przyjaźnił. Przynajmniej nie nowo poznany. Sama powiedziałaś podszedł do ciebie na balu. Nie wnikam czy cię podrywał czy nie, bo nie po to tutaj jestem. Jesteś bardzo atrakcyjna i jednocześnie jesteś dla mnie wszystkim. Moja zazdrość wychodziła z tego, że ogromnie bałem się, że cię mogę stracić, jednak potem, gdy zrozumiałem błąd nie chciałem się do niego przyznać i wolałem zostawić swoją dumę i honor, a niżeli powiedzieć ‚przepraszam’. W pewnym momencie moja duma i honor stały się ważniejsze niż nasz związek, jednak dopiero od Artura dostając w twarz uświadomiłem to sobie…

- Zaraz, zaraz. Pobiłeś się z Arturem?

- Rzucił się na mnie po prostu. Nieważne. Ważne jest to, że uświadomił mi, że ty tyle mi już przebaczyłaś, a ja… Podobno dupkiem się jest a nie bywa. – powiedział jednocześnie siadając na łóżku. – ale wiesz ten dupek codziennie o tobie myśli, na treningu robiąc pompki, biegając, strzelając. Przez ten cały czas, gdy nie odzywałem się do ciebie myślałem. Myślałem o tobie. Myślałem o nas. I zastanawiałem się czy mi przebaczysz…..

Untitled

- Pamiętasz? Pamiętasz jak po raz pierwszy mnie przytuliłeś? Pamiętasz jak zawsze spoglądałeś na mój uśmiech ile kroć uśmiechałam się do ciebie? Albo jak trzymałeś mnie za rękę w milczeniu. Co z tego, że nic nie mówiliśmy. Ważna była obecność jednego dla drugiego. A pamiętasz jak zasnęłam w twoich ramionach po raz pierwszy? Pamiętasz jak lekko speszona siedziałam w twoim samochodzie jadąc na pierwszą randkę? Te detale sprawiały, że byliśmy ze sobą bardzo blisko. Teraz wydaje mi się, że o nich zapominamy i… i oddalamy się od siebie.

- Pamiętam. – powiedział i chwycił mnie za rękę. – Pamiętam jak po raz pierwszy cię przytuliłem. Nie chciałem cię wypuścić z ramion. Przysięgam. Teraz też tak jest. Boję się, że kiedy cię wypuszczę już możesz nie wrócić. Do dziś uwielbiam patrzeć na twój uśmiech. To on zawsze daje mi energię i chęć do życia. Brak ciebie uświadamia mi, że bez ciebie to nie to samo, bez ciebie brakuje jakiejś cząstki mnie. Pamiętam jak pierwszy raz jechaliśmy na randkę. Pamiętam te delikatne rumieńce niepewności i zawstydzenia. Wszystko pamiętam i na Boga. Pamiętać będę, bo wiem, że łączy nas coś wyjątkowego i tak będzie zawsze.

- Ja, ja teraz nie wiem co powiedzieć…

- Nie musisz nic mówić. – powiedział dając mi do ręki pudełeczko.

- Co to?

- Miałem ci to dać na naszą rocznicę jednak dobrze wiesz, że nie będziemy wtedy razem. Ty we Włoszech, ja na zgrupowaniu, więc pomyślałem, że to właściwa chwila by ci to dać. – powiedział i wyszedł.

Otwarłam pudełko i zobaczyłam srebrny wisiorek. Złączone literki M i N a między nimi malutkie serduszko. Przytuliłam to do siebie, gdy do pokoju weszła moja mama.

- Wiesz… Nie mogę patrzeć jak się tak męczycie…

- Co masz na myśli?

- To było piękne co ci powiedział. Tylko jedna osoba może powiedzieć takie słowa. Osoba, która naprawdę cię kocha. – gdy mama wypowiedziała te słowa uświadomiłam sobie, że ona ma rację. Nikt by nie powiedział tak szczerych prawdziwych słów, jeżeli by tej osoby nie kochał. Maks mnie kocha i żałuje tego co zrobił i to bardzo. I to jest najważniejsze. Wstałam i pobiegłam na zewnątrz rozglądając się czy już odjechał. Właśnie odpalał auto. Podbiegłam szybko. On wyszedł z auta. Rzuciłam mu się na szyję delikatnie szepcząc mu do ucha ‚kocham cię’. On mnie pocałował najczulej jak mógł. Przytulił mocno uśmiechając się do mnie.

damon elena | Tumblrdamon elena | Tumblr

 

 

 

 

 

 

 

*

Maks siedział u mnie do późna. Siedzieliśmy, rozmawialiśmy, śmialiśmy i milczeliśmy na przemian. Gdy wyszedł nie mogłam się powstrzymać od razu weszłam na Facebook’a, aby wszystko zrelacjonować krok po kroku Natalii. Uśmiech nie schodził mi z ust. Nagle, patrzę w okienko wiadomości: ”Co powiesz jutro na spacer?”

Szymon…

11 Komentarze

  1. wow super że się pogodzili..piękna para :) ale aż strach że Szymon znów coś może popsuć..czekam na kolejny rozdział <3 a u mnie nn :) [love-ashley]

  2. Jeden z najlepszych rozdziałów do tej pory. Uwielbiam takie wątki. Typowa ze mnie romantyczka, przez co uwielbiam twoje opowiadanie. Genialny również podkład muzyczny, który uświetnił rozdział.

    Jednak tak jak pozostali uważam, że Maks nie jest dobrym materiałem na chłopaka, ponieważ wypowiedzieć słowa, a zamienić je w czyn to duża różnica, której Maks jak do tej pory nie dostrzega.

  3. Matko, ja Cię uwielbiam za takie dobranie kadru do zdarzenia. Jeden z ulubionych z VD :) Co do wątku, sweet. Zazdrosny chłopak potrafiący się do tego przyznać, i matka która jeszcze popiera i nakręca młodych bardzo fajnie wykonane :)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.