Rozdział XIX – Zastanów się czyje to są marzenia.

Nie wiem ile wypiłam dokładnie, ale wiem jedno – na jednym drinku się nie skończyło. Miałam pewne urywki. Nie wiedziałam co się do końca działo, ale wiem, że było bardzo przyjemnie. Musiało być wspaniale skoro mam kaca.

Adela and Tessie

Słońce delikatnie przebijało się przez drzewa i budynki. Ja próbowałam wstać, jednak za każdym razem moje ciało się poddawało i opadało z powrotem na łóżko. Musiałam wstać, musiałam. Pragnienie wypicia wody było dużo silniejsze niż ból głowy. Musiałam wstać, przejść do drugiego pokoju, otworzyć lodówkę i wyciągnąć schłodzoną wodę. Szłam powoli starając nie obudzić się moich koleżanek. Kac był nie do zniesienia, jęczałam robiąc krok za korkiem. Spojrzałam na godzinę: 7:00. Jeszcze dwie godziny do śniadania. Napiłam się wody, wzięłam tabletki przeciwbólowe i spojrzałam jeszcze raz na godzinę. I tak nie zasnę.Popatrzyłam do lustra. Włosy rozczochrane, makijaż rozmazany, nieprzebrana. Totalnie wczorajsza. Idę wziąć prysznic. Najpierw świeża kąpiel, potem pomalowanie paznokci i czytanie swojej ulubionej książki wśród słonecznych promieni. Nawet nie wiedziałam kiedy, a dwie godziny minęły.

*

- Natalia ja już schodzę na śniadanie. – powiedziałam z niecierpliwiona. Ta jak zwykle guzdrze się w łazience.

- Ok, ok! 5 minut i będę gotowa. – krzyknęła.

Zeszłam powoli na dół. Pełna uśmiechu, wrażeń, wspomnień ruszyłam po schodach. Zaraz za rogiem przy recepcji zobaczyłam kogoś kogo bym się tutaj nigdy nie spodziewałam. Co ona tutaj robi?

- Mama? -zapytałam nie pewnie.

- Nicola. Właśnie miałam iść do twojego pokoju. Nie uwierzysz! Dzwonili z Londynu. Chcą cię na okładce najpopularniejszego pisma. Dwa dni sesji plus mega impreza, na której będzie wybieg, a wokół niego najsłynniejszy fotografowie, projektanci, dziennikarze, modelki!

- Mamo…

- Nie musisz mi dziękować. Pakuj się za dwie godziny mamy samolot…

- Ale…

- Wiem to jest cudowne! Twoja kariera nabierze takiego tępa, że…

- Mamo ja nigdzie nie jadę! – krzyknęłam.

- Że co proszę?!

- To co słyszałaś. Mam wakacje. Nie możesz mi ich tak po prostu odebrać.

- Ty chyba sobie dziecinko nie zdajesz sprawy co ty mówisz. Słuchałaś mnie? To je-dna o-ka-zja na mi-lion – powiedziała to bardzo wolno i wyraźnie.

- Zdaję sobie sprawę co robię, ale to są moje wakacje. Dobrze wiesz, że od paru lat nie mogłam sobie na nie pozwolić, tutaj sesja, tam pokaz…. Obiecałaś, że nikt i nic mi ich nie odbierze, a teraz tak po prostu przyjeżdżasz i mówisz, że mam wyjechać.

- To są jakieś głupie wakacje. Za tydzień pojedziesz na inne. – machnęła ręką.

- Ale ja nie chcę jechać na inne. Chce zostać tutaj z Natalią.

- To Natalie też…

- Nie! Mamo nie! Błagam nie niszcz mi tych wakacji.

- Ty nie niszcz swojej kariery, swoich marzeń…

- Zadaj sobie pytania czy to są moje marzenia czy może twoje? Jesteś tak zdesperowana, że przyleciałaś aż tutaj… I wiesz co? Ja tu-taj zo-sta-je.

- Jeśli tutaj zostaniesz możesz szukać nowej menadżerki. – powiedziała stanowczo.

- W takim razie cóż… Chyba zostałam bez menadżerki. – powiedziałam po czym wyszłam. Wyszłam z recepcji, wyszłam z hotelu, wyszłam z naszej ulicy. Poszłam nad morze, usiadłam, skuliłam nogi… Nagle poczułam, że ktoś obok mnie siada, podniosłam lekko głowę do góry i zobaczyłam Szymona. Zawstydzona odwróciłam głowę w kierunku morza, wiatr delikatnie tulił moje włosy, piasek opływał moje stopy…

- Chyba niezły cyrk zrobiła. Co? – powiedziałam po chwili milczenia.

- Ty nie. Twoja mama zabrała ci główną rolę. – odpowiedział delikatnie mnie obejmując. – Czasami trudno się z nimi dogadać. Szczególnie jeśli ważna osoba jest dla ciebie zarówno matką jak i szefową.

love

- Czasami mam wrażenie, że ona mnie traktuje jak… nie córkę tylko pracownice. Wiesz kocham robić to co robię, ale jestem też nastolatką i czasami mam dość ciągłych wyjazdów, wybiegów, wywiadów. Obiecała, że te wakacje będą inne, po czym…

- Przyjechała i kazała ci się pakować – dokończył.

- Czasami nie liczy się z moimi uczucia, nie słucha mnie, nie pyta mnie o zdanie. Tylko jedziemy tu i tam i robisz to i to. Oczywiście jeśli jest w domu, bo czasem to dostaję tylko wiadomość.

- A co na to twój tata?

- Rozwiedli się, gdy…. – zrobiłam delikatną pauzę – miałam pięć lat…

- Przykro mi.

- Mówisz tak, bo wypada.

- Może. Nie wiem jak to jest, gdy rodzice nie są ze sobą razem. Nie wiem jak to jest, gdy ktoś z rodziny traktuje cię jak swojego klienta, ale wiesz… Bycie synem dziennikarki, której nie ma ciągle w domu tak samo jak ojca piłkarza, który wini cię za to, że wolisz siatkówkę niż piłkę nożną, więc jesteś dla niego nikim też nie jest łatwe, ale wiesz przecież zawsze przecież miałem co tylko sobie zażyczyłem. Oprócz odrobiny miłości. Nawet nie wiem czy pamiętają, że mają kogoś takiego jak żonę czy męża albo syna i córkę.  - powiedział z odrobiną smutku w głosie.

- Ja… ja nie wiedziałam.

- Dziwne, bo ciągle piszą o tym w gazetach. – powiedział dźgając mnie delikatnie w biodro.

- Ej… uważaj ja tutaj mam łaskotki.

- Tutaj? Czy tutaj? – powiedział, a się zaczęłam śmiać, próbowałam uciekać, lecz on szybko mnie dogonił i objął w swoje ramiona. Nie protestowałam.

Untitled

13 Komentarze

  1. Rewelacyjny rozdział. Dobrze Nicol powiedziała mamie. Nie podoba mi się że dała się przytulić Szymonowi. Wolę żeby trzymał się od niej z daleka.

  2. Trudno jest łączyć obowiązki i uczucia, kiedy ma się zarazem jedno i drugie trzeba uważać by w pracy nie czuć się za bardzo matką, która nie będzie przez to mniej wymagać, czy też w domu nie będzie się czuła bardziej władcza zapominając, że córka ma własne wybory.
    A… i urocze zdjęcie Niny
    NN

  3. To przykre, że własna matka zachowuje się bardziej jak menadżerka, a nie rodzicielka. Nie za bardzo zdaje sobie sprawę z tego, że to, co jej sprawia frajdę, Nicol może się nie aż tak bardzo podobać. Cóż, dziewczyna jest w trakcie bardzo burzliwego okresu. Ciekawa jestem, co będzie dalej, bo muszę przyznać, że Twój styl pisania rozwija się naprawdę dobrze :)
    Pozdrawiam i zapraszam do siebie na nowinki :)

Odpowiedz na „~Versemovie - wiersze, wierszykiAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.