Rozdział VIII – Jesteś moim papierosem.

[music]

Ciepły piasek delikatnie otulał moje stopy. Leżałam wyciągnięta na ręczniku pośród innych ludzi słuchając muzyki, rozmyślając o wczorajszej rozmowie. Czy to możliwie, żeby ja i Szymon byliśmy przyjaciółmi? Lubię go, ale nic więcej nie chcę. Nie chcę by cokolwiek było między nami, ale czy to możliwie? Mam ochotę się napić. Obracam się na brzuch i wyciągam butelkę z wodą z torby. Słysze jakieś piski. Jakiś chłopak oblał dziewczyny, a ta udaje swoje niezadowolenie. Zauważyłam w oddali Szymona. Delikatnie się uśmiechnął po czym zrobił parę kroków w moją stronę. Szedł powoli. Gdybym paliła to byłby odpowiedni moment, żeby zapalić papierosa. Zamknęłam oczy. Czym jest papieros dla palących? Ulotną przyjemnością, wyciszenie podniecenia, odprężenie, wyciszenie. Może to głupio zabrzmi, ale co jeśli Szymon jest moim papierosem? Przelotną przyjemnością, zaciekawieniem, zagadką. 

C'est la fuckin' vie | via Tumblr

- O czym tak myślisz? – jego aksamity głos wyrwał mnie z zamyślenia. – Przeszkadzam?

- Nie skądże. – odpowiedziałam mu uśmiechem.

- Dziś jest dyskoteka. Idziesz?

- Myślę, że tak. A ty?

- Jeśli ty pójdziesz… – spojrzał na mnie znacząco.

- O. – nie wiedziałam co odpowiedzieć. Przyjaźń. To się nie uda. – Idę do wody. Nie idź za mną.

*

Z mojego pokoju na dyskotekę szłam ja i Natalia. Monika i Julka stwierdziły, że nie będą się tam pchać skoro jest ona od 16 lat, a one same nie czują się jak one to ujęły ”gotowe” na taką dyskotekę i wolą zostać w pokoju.

- Szymon też idzie ? – zapytała Natalia, gdy siedziałyśmy same w pokoju.

- Myślę, że tak.

- Czy ty…? Bo wiesz żarty żartami, ale Maks i ty przecież jesteście razem… – zaczęła niepewnie.

- Pamiętam o tym doskonale. Żarty żartami, ale one nie pomagają Natalia. Odkąd tutaj przyjechałyśmy słyszę tylko od ciebie, że Szymon to fajne ciasteczko, że są wakacje i może się wszystko wydarzyć…

- Przepraszam. Boję się, że możesz się w nim zakochać.

- Też się tego boję, ale jeśli się zakocham nie broń mi tego.

- Podoba Ci się?

- Z wygląda tak, ale kocham Maksa. Dużo z nim przeszłam i nie chcę tego kończyć, bo wiem, że wtedy będę nieszczęśliwa.

- Nieważne co by się wydarzyło zawsze będę po twojej stronie.

- Dziękuję. – powiedziałam przytulając ją. – A teraz chodź trzeba się przygotować

Poszłam się kąpać. Zimna woda delikatnie oczyściła moje ciało i dodała mi otuchy. Natalia siedziała już przed toaletką poprawiając swój makijaż. Podeszła do jednej z moich walizek i wyciągnęła jedną z sukienek, włączyła muzykę. Zaczęłyśmy tańczyć, wariować, kręcić się. 

Untitled

- Ta jest prześliczna. Ubieraj ją. – powiedziała rzucając ją w moją stronę.

Style

Z butów wybrałam śliczne, wysokie, kremowe szpilki. Moje ulubione. Pośród dziesiątek butów one są na pierwszym miejscu . Ubrałam się, pomalowałam, delikatnie zafalowałam moje włosy po czym odwróciłam się do lustra. Spoglądałyśmy na siebie. Efekt końcowy był zniewalający. Byłyśmy piękne, śliczne. Zachichotałyśmy. To uczucie lekkości i swobody.

*

Concert

Klub sam w sobie mnie nie powalała, składał się z trzech sal. Sali karaoke oraz potańcówek oraz dwóch sal, które tak po po prawdzie muzyką się dużo nie różniły. Sam parkiet w we wszystkich sala nie należał do dużych. Jenak sama zabawa była przednia. Tańczyłyśmy ile mogłyśmy z dziewczynami, skakałyśmy, kręciłyśmy seksownie kołysząc bioderkami. Po pewnym czasie straciłam Natalię z oczu. Postanowiłam siąść obok baru. Uśmiechnęłam się do barmana, a ten za 8 euro podał mi dużego, pomarańczowego, słodkiego drinka. Zaczęłam powoli sączyć swój drink, gdy usłyszałam jego głos.

- Po proszę whisky.

Odwróciłam się lekko, aby upewnić się czy to on. Jego kruczoczarne włosy delikatnie nastawione na żelu jednocześnie nastroszone idealnie komponowały się z jego rysami twarzy. Wyglądał na rozrabiakę, łobuziaka. Te określenie sprawiły, że delikatnie się uśmiechnęłam, a on dostrzegł, że mu się przyglądam. Uśmiechnął się do mnie po czym usiadł na wolne miejsce obok mnie.

- I co? Jak wyglądam?

- Proszę?

- Przeszyłaś mnie od góry do dołu.

- Zauważyłam, że jesteś bardzo spostrzegawczy.

- Widzę to co chcę widzieć. – odpowiedział, a ja się zaśmiałam.

- Zatańczysz? – powiedział podając dłoń.

- Z miłą chęcią. – odpowiedziałam ujmując jego dłoń, która była ciepła, a zapach jego perfum przywracał mnie o zawrót głowy. Był idealny. Weszliśmy na parkiet i zaczęliśmy tańczyć w rytm muzyki. On położył dłoń na mojej talii. Cały czas wirowaliśmy, śmialiśmy się, uśmiechaliśmy do siebie. Był przystojny. Owszem, ale to było coś więcej. Jego styl bycia. Jego zachowanie. To było coś co tak na prawdę mi się podobało.

Inside out | via Tumblr